
Kamienica w której mieszkam jest własnością mojej
Babci - Helenki, która przeprowadziła się do Krakowa z Białego Dunajca około 1930 roku. Cały budynek kupiła jej mama za pieniądze ze sprzedaży majątku w B. Dunajcu.
Babcia prowadzi administrację od 1937 roku czyli od 17 roku życia, dziś z pomocą rodziny.
Kamienica ma już ponad 100 lat, nowsze są dwie górne kondygnacje (ok 80 lat). W tej nazwijmy "nowszej" części znajduje się mieszkanie nr 21 w którym mieszkamy.
Chciałam dowiedzieć się kto mieszkał 'pod 21' przez te wszystkie lata dlatego udałam się do Babci w celu przeprowadzenia wywiadu. Niestety nie wszystkie dokumenty się zachowały nie mówiąc już o wspomnieniach...
1. Pierwszym lokatorem był kuzyn babci -
Marian filolog znający 6 języków piszący doktorat. To m.in on był zaangażowany w dobudowywanie 2 górnych pieter (może dlatego nie ma tu kątów prostych?)
Marian w czasie okupacji pomagał ukrywać się Żydom. Zginął w
obozie Gross-Rosen.
2. Następnymi lokatorami była rodzina żydowska, która przybyła tu z Niemiec.
3. Od 1954 roku mieszkanie wynajmowało małżeństwo (Janina i Kazimierz) z dwójką dzieci. Babcia pamięta, że dzieci były nieznośne i ciągle oblewały się gorącą wodą z sagana.
4. Ostatnimi zameldowanymi jest rodzina z dwójką dzieci. Rodzice poznali się i pracowali w punkcie meteorologicznym. Po śmierci męża i wyprowadzeniu się dzieci mieszkanie okazało się za duże dla jednej osoby, dlatego zamieniono je na mniejsze po sąsiedzku.
5. Potem przez parę lat mieszkanie było wynajmowane studentom, do roku 2009 kiedy zaczął się remont - czyli mój thriller romantyczny.