Ależ ten czas szybko leci. Jan dopiero co miał pół roku, a już wyprowadził się z domu! ;-)
Przez trzy tygodnie byliśmy rodziną zastępczą dla trzyosobowej rodziny. Wspólnie spędzony czas wspominam raczej jak wakacyjną kolonię. Na początku nikt nie wie jak będzie a potem jest dużo przygód, trochę stresu, nowe sytuacje i wyzwania, wieczorne zgrupowania, imprezy i zdobywanie nowych sprawności ;-)
Chyba spisaliśmy się nieźle bo cała rodzina postanowiła zrobić nam prezent - WIELKI i Wygodny, na którym z rozrzewnieniem będziemy mogli wspominać wspólnie spędzone chwile...
niedziela, 19 lutego 2012
środa, 8 lutego 2012
Nowość
Dzieci, pieluchy, sąsiedzi, (za)kupy... a mieszkaniu też się coś należy!
Dlatego w przerwie pomiędzy gotowaniem cielęciny z sezamem a lepieniem z całą rodziną bałwana (żartowałam), zapukał listonosz z przesyłką.
W paczce był obraz kupiony w sklepie internetowym, do którego dobraliśmy ramę z IKEI. Jak tylko obraz nabierze mocy kosmicznej i będzie gotowy do powieszenia - zawiśnie w naszej czarno-białej sypialni.
Dlatego w przerwie pomiędzy gotowaniem cielęciny z sezamem a lepieniem z całą rodziną bałwana (żartowałam), zapukał listonosz z przesyłką.
W paczce był obraz kupiony w sklepie internetowym, do którego dobraliśmy ramę z IKEI. Jak tylko obraz nabierze mocy kosmicznej i będzie gotowy do powieszenia - zawiśnie w naszej czarno-białej sypialni.
"Dzieciaki kłopoty i my"
Na dotychczasowych zajęciach z Przygotowania do Życia w Rodzinie nauczyliśmy się, że musimy się jeszcze dużo nauczyć.
Niby umiemy kupić odpowiednie pieluchy - ale o wiele drożej niż normalnie. Potrafimy bawić się z Jasiem w samoloty - ale zapominamy żeby nie robić tego po obiadku. Możemy robić głupie miny - byle nie za długo. Wiemy jak zmienić pampersa - ale zostawiamy to ekspertom. W codziennej toalecie wieczornej Jasia - najlepiej wychodzi nam przyniesienie i wyniesienie wanienki...
A w nocy jak się rozpłacze - przykrywamy głowę kołdrą, przewracamy się na drugi bok i śpimy dalej...
Niby umiemy kupić odpowiednie pieluchy - ale o wiele drożej niż normalnie. Potrafimy bawić się z Jasiem w samoloty - ale zapominamy żeby nie robić tego po obiadku. Możemy robić głupie miny - byle nie za długo. Wiemy jak zmienić pampersa - ale zostawiamy to ekspertom. W codziennej toalecie wieczornej Jasia - najlepiej wychodzi nam przyniesienie i wyniesienie wanienki...
A w nocy jak się rozpłacze - przykrywamy głowę kołdrą, przewracamy się na drugi bok i śpimy dalej...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
