... czyli kolejna bitwa dla "poprawienia" humoru.
My po prostu kochamy remonty, uwielbiamy babrać się w brudzie, kurzu, wdychać pył po farbie i tynku, zostawiać białe ślady na klatce schodowej i ucinać sobie pogawędki z ekipą remontową. Tak, wtedy czujemy, że żyjemy ;-)
Tym razem zabraliśmy się za najmniejszy, zaniedbany i zagracony pokój. Po tym jak udało nam się go opróżnić, upychając większość rzeczy w nowych szafach w przedpokoju, postanowiliśmy wygładzić i pomalować ściany.
No i po tygodniu nastała jasność :-) Ale zanim się to stało pokój wyglądał tak:
A potem tak:
Ten musztardowy na ścianie był piękny :)
OdpowiedzUsuńPolecam przejrzeć ofertę www.cromadex.pl – mają naprawdę bogatą ofertę. Warto skorzystać!
OdpowiedzUsuń