wtorek, 24 czerwca 2014

Latający dywan - mission completed

Dywan kupiony. Nie jest latający, ale za to my się za nim nalataliśmy ;-)
Pojechaliśmy po dywan w kwiaty do Zara Home, a wróciliśmy z kolorowym w paski z JYSK.
A to dlatego, że gdy byliśmy w drodze do Zara Home zadzwoniła moja mama, która widziała ładny kolorowy dywanik w JYSK, (na przecenie :-). W sumie bez wielkiego entuzjazmu postanowiliśmy zobaczyć jak wygląda, no i  co dziwne spodobał się i przeszedł surowe kryterium akceptacji ;-)
Co nie znaczy, że go od razu kupiliśmy. To by było zbyt proste. Trzeba było pojechać jeszcze do Zary, porównać  ich dywaniki i przekonać się, że jednak na żywo nie są takie fajne. A wszystko dlatego, że  wyglądają jak ścierka rzucona na podłogę i mimo bardzo korzystnej obniżki (niech żyją przeceny) nie kupiliśmy żadnego z poniższych tylko wróciliśmy do JYSK.

Chwała cześć i uwielbienie dla mojego męża... :-* 






Tak wygląda nowy dywanik w pokoju dziecięcym.
Dywanik ma idealne wymiary 100x150 cm, był przeceniony z 169 pln na 80 pln.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz