... czyli u nas prawie Wiosna. Przynajmniej w łazience. Nowy soczysty dywanik, ręczniki i kwiatek.
Mydełko dostałem w prezencie od przyjaciółki. No proszę jaka spryciara! A nie wiedziała nic o zielonym.
Tylko łezka się w oku kręci, że Fikus nie doczekał tych czasów ;-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz