Mamy dwie nowe szafy w przedpokoju, zrobione na wymiar przez firmę 'Studio Kuchni i Szaf'.
Trochę to trwało, nie da się ukryć... Panowie mieli uwinąć się ze wszystkim w 4 godziny a skończyło się na 4 dniach.
A uprzedzaliśmy, że kątów prostych u nas nie ma, że będą utrudnienia (rury, liczniki, krzywizny i marudząca lokatorka...).
Ostatecznie wszystko dobrze się skończyło, szafy się udały, przedpokój wygląda dużo lepiej.
Oprócz kurtek i butów do szaf pochowaliśmy różne dziwne rzeczy, które do tej pory mnożyły się bez opamiętania w najmniejszym pokoju (roboczo zwanym przez sąsiadów "graciarnią"). Zjawisko to było już komentowane ponad dwa lata temu w poście: "Nadprodukcja Rzeczy Zbędnych".
P.S. Pan Marcin z pomagierem wyszli z tego cało, choć jeden z nich wspominał, że po moich mało delikatnych uwagach na temat ich tempa pracy zaczął się jąkać :-)
Projekt rur gazowych - piękny :-)
OdpowiedzUsuń